List z Lublina

Sixsmith!
Dziś jest wspaniały dzień, ironicznie powiedziawszy, aż nazwę go chyba Dniem Zastoju i przypiszę mu wartość NULL. Już wyjaśniam powód tej dziwacznej nazwy: dzisiaj wszystkim wokoło, jak okiem sięgnąć, zachciało się rozmawiać ze sobą nawzajem (zapis kolejnych par rozmówców stworzyłby doskonałą niemalże sieć neuronową) o rzeczach śmiertelnie poważnych, raczej wymagających głębszej analizy i wzmożonego skupienia, aniżeli błahych (choć i takie zapewne zdarzały się), a takoż lenić się, zamiast pracować (lub pracować z mniejszą werwą, niczym procesor obciążony do 50% wirusem bezradności). Dotyczy do wszystkich, których znam – od znajomych Pani Matki, poprzez Panią Matkę oraz jej potomstwo, to udane i to mniej udane (mam na myśli siebie), aż po kolejne fale ich (lub moich) znajomych itp. Jestem pewny, że cały facebook (nawet taki ignorant jak Ty powinien wiedzieć, co to jest) aż huczy od podobnych temu wpisów, jak stary wiatrak chłodniczy w zakurzonym komputerze. Ja, na ten przykład, miast wziąć się za programowanie, cały dzień siedzę i dysputuję ze znajomymi na przeróżne tematy. Pani Matka moja również. Implikuję zatem na podstawie pozyskanych danych, że nie tylko nas ten problem dotyczy, a raczej wszystkich w zasięgu tej diabelnej pogody. Wybacz, ale muszę kończyć swój post, rozumiesz, lenistwo. Napisałbym więcej, gdyby nie Dzień Zastoju właśnie. Jestem pewien jednak, że i Ty go odczułeś.
Twój
F.


Podobało się? A może się nie podobało? Zostaw po sobie feedback! :)
[Ocen: 0 / Średnia: 0]

Brak komentarzy. Może skusisz się na dodanie pierwszego komentarza? ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, oznaczone są kolorem tęczowym.