Cymelium to coś więcej niż tylko opowiadania...

…to unikatowe perełki wypełnione marzeniami o lepszym jutrze. Sekretem jest żmudny i skomplikowany proces twórczy, który czasem trwa nawet lata. W dużej mierze polega on na wielokrotnym destylowaniu snów, aby oddzielić bezsens od abstrakcji i w efekcie otrzymać produkt możliwie jak najbardziej groteskowy, a przy tym przyprawiony nutą szaleństwa i spowity mgłą złożoną z otępiającej zmysły melasy złudzeń. Dzięki zastosowaniu tych technik mam pewność, że moje opowiadania są jedyne w swoim rodzaju! 😉


Zechciej uraczyć się jednym bądź też kilkoma opowiadaniami:

opublikowano dnia 2018-11-02 01:20:48

Nie ufaj lustrom

Finish with my woman 'cause she... Budzę się zmęczona, jak zwykle. Wyłączam budzik i jeszcze chwilę leżę bez ruchu. Nie pamiętam, co mi się śniło... to chyba znowu te... ech, pora wstawać. Siadam na łóżku i rozglądam się obojętnie po pokoju. Przyglądam się otaczającym mnie obiektom tak, jakbym widziała je pierwszy raz w życiu. Kto wie, może dziś widzę je…
czytaj dalej
opublikowano dnia 2018-04-23 00:25:25

Cena sprawiedliwości

Kolejny dzień całodobowych obserwacji prowadzonych z płytkiej rozpadliny między skałami i wciąż nikt nie pojawia się na horyzoncie. Po liczbie kresek wydrapanych w skale wiem, że od przeszło dwóch tygodni ta jama stała się naszym domem. Ha, dom! Fajnie byłoby mieć miejsce, do którego można by wrócić, poczuć się w nim na tyle bezpiecznie, na ile to możliwe, i nie…
czytaj dalej
opublikowano dnia 2018-03-23 23:19:35

Przeklęta ciucharnia na Targowej

To jedna z moich ulubionych opowieści. Brat ostrzegał mnie, żebym... zresztą sami posłuchajcie. Są takie miejsca w każdym mieście, w których z nieznanych przyczyn żadna działalność nie może utrzymać się zbyt długo. Zazwyczaj w ciągu roku powstaje tam i upada co najmniej kilka lokalnych biznesików. Dam głowę, że w waszym mieście też jest takie feralne miejsce, i to niejedno. Znacie…
czytaj dalej
opublikowano dnia 2016-09-12 14:57:17

Wywiad z najemniczką

Dlaczego zdecydowałaś się odpowiedzieć na moje zgłoszenie? Większość najemników kompletnie mnie zignorowała. Nie dziwię się, na ogół najemnicy nie zajmują się udzielaniem wywiadów. Niektórzy - jak na przykład ja - nie pogardzą łatwym i bezpiecznym zarobkiem, ale większość woli machać mieczem wydając dzikie okrzyki w wymarłych językach, by pokazać reszcie, że to ich ego jest największe. W praktyce oznacza to…
czytaj dalej
opublikowano dnia 2015-07-26 20:18:53

Akta operacji Doppelganger

Siedziałam w umówionej kawiarni jak na szpilkach już od ponad godziny, lecz on ciągle nie przychodził. Zamówiłam trzecią kawę i macę z pomidorami, czekałam dalej. Jeszcze raz sprawdziłam, czy nie pomyliłam daty, godziny lub miejsca, ale nie, wszystko pasowało; poza tym przeczucie podpowiadało mi, że warto zaczekać dłużej, choćby miało to nawet oznaczać spędzenie całego dnia w tej kafejce -…
czytaj dalej
opublikowano dnia 2015-05-14 22:48:21

Warzywnica, czyli ostatni taniec wiosny

Kiedy w zieleń żyta złotawość się wkradała, a każda łąka kwieciem we wszechstron mieniała, gdy słoneczne palce skwarem zadręczały, a pośród łanów pól tabuny zwierza wrzaskały, kiedy młodzi wilcy pierwsze swe łowy poczynali, by później w blasku księżyca smętliwie opiewać to, czego dokonali, gdy w powietrzu motyli-lekkoduchów latało wbród, śmiejąc się z pszczół, co pracowicie wylepiały miód, kiedy kwiaty jabłoni…
czytaj dalej
opublikowano dnia 2014-10-10 20:42:42

List z Lublina

Sixsmith! Dziś jest wspaniały dzień, ironicznie powiedziawszy, aż nazwę go chyba Dniem Zastoju i przypiszę mu wartość NULL. Już wyjaśniam powód tej dziwacznej nazwy: dzisiaj wszystkim wokoło, jak okiem sięgnąć, zachciało się rozmawiać ze sobą nawzajem (zapis kolejnych par rozmówców stworzyłby doskonałą niemalże sieć neuronową) o rzeczach śmiertelnie poważnych, raczej wymagających głębszej analizy i wzmożonego skupienia, aniżeli błahych (choć i…
czytaj dalej
opublikowano dnia 2014-08-12 19:29:45

O śmiałku, co nie lubił szwabów

Siadać chłopy, siadać baby, opowiem wam wnet o śmiałku, co w tysiącach i legionach rozpierdalał wredne szwaby, siekąc mendów bez ustanku, za wyjątkiem poniedziałku. Mąż ów zacny lśnił honorem, nigdy się nie splamił grzechem, tarczą jego była prawość, miecz polerował splendorem, wrogów masakrował mechem, wieści o nim szły jak echem. Śmiałka znano w całym kraju, od południa do północy, jadąc…
czytaj dalej
opublikowano dnia 2013-11-25 14:55:15

samoliryk

jesteś niepoliczem tysięcznym kroplowodów deszczokapnych jesteś światłosferą tęczomarzenną z numerem sześć i trzy dziesiąte jesteś czteroporem roku w żywotobiegu przez kosmologię gdzie? ukryta w światodżunglu kto? lekkowiatr szumiący szeptoidem wypowiada twe imię lecz ja niesłysz, niemow i niewidz zmysłoczujów pozbawiony nieodnajd pytaniowy dręczy mnie, bezodpowiedź oczywista pustostan wypalony brakiem ciebie nigdy . . . nigdy . . . nigdy .…
czytaj dalej
opublikowano dnia 2013-11-11 15:07:37

Spotkanie w karczmie

- Co z tobą nie tak, Geralt? Wyglądasz jakbyś... - Darujże, Zoltan, mówiłem ci przecie, że wszystko w porządku. W końcu jestem wiedźminem, mutantem bez uczuć, dam sobie radę. - burknął szorstko wiedźmin pociągając solidny łyk podłego wyzimskiego piwa. - A ten znowu swoje. - bard przewrócił oczyma. - Nawet ślepiec by dojrzał, żeś przygasł okrutnie w ciągu paru ostatnich…
czytaj dalej
opublikowano dnia 2013-05-27 13:24:56

Nieustraszony Porusznik Każdens

UWAGA: Wszystko, co napisze narrator, natychmiast staje się prawdą; taka bowiem jest władza narratora. Ten dzień nie różnił się prawie niczym od stu czterdziestu trzech tysięcy dziewięciuset pięćdziesięciu dwóch innych, które Każdens skwapliwie przepracował na posterunku, stukając palcem w klawiaturę komputera. Jedyna zmiana, jaka zaszła, była raczej mało istotna (Słońce zmieniło kształt ze spiczastego na okrągły, ale to dość często…
czytaj dalej
opublikowano dnia 2013-05-04 07:22:27

Neo Opowiadanie

Promyki nikłego światła wpadające przez szpary pomiędzy wykrzywionymi, od dawien nie używanymi żaluzjami miały kolor monitora nastawionego na nieistniejący kanał, zza okna dochodziły też mocno przytłumione dźwięki. W powietrzu pachnącym stopionym plastikiem i obwodami drukowanymi unosiły się drobinki kurzu, wirując niczym maleńkie żyroskopy obracające się wokół własnej osi. Pomimo, iż na zewnątrz trwał dzień, w pomieszczeniu panował lekki półmrok, zaś…
czytaj dalej