Cymelium
...literacki koniec internetu...
szybki wybór opowiadania
losowe
zbiorki opowiadań
[PC] Paper Children
; ;
Liczba opowiadań: 31
Ostatnie opowiadanie z dnia:
12 grudnia 2018
12 grudnia 2018, 01:44
Sen o wycieczce na dziewczyny
12
8 maja 2018, 20:48
Komiks o dorosłości, vol. 1
22
4 maja 2018, 21:55
[PC] Drawing Time
12
23 kwietnia 2018, 00:25
Cena sprawiedliwości
15
23 marca 2018, 23:19
Przeklęta ciucharnia na Targowej
16
13 lipca 2017, 00:32
Miku ga Musei (Milcząca Miku)
22
12 września 2016, 14:57
Wywiad z najemniczką
15
9 lipca 2016, 16:23
Moja mama jest wilkołaczką
10
14 sierpnia 2015, 23:28
Surykatkopost
15
7 sierpnia 2015, 15:20
[PC] SHIT!
16
pokaż więcej

Yanko ze Zdzirowa

Ten tekst nie jest jakoś wybitnie nowy (powstał około roku 2009), po prostu przez dłuższy czas leżał zapomniany na dysku. ^^"

*** *** ***

Yanko ze Zdzirowa
Część 1: Spermny Szlak

Dawno temu, za górami i lasami,
za siedmioma kutasami
mieszkał chłop cnotliwy wielce,
co powiesił się na belce.
Był poczciewcem nad poczciewce:
nie przepuścił żadnej dziewce.
A gdy która mówi: "Nie chcę!",
chłop nasz ją po dupie łechce.
Tedy dziewka zaraz miększa,
a i chłopska pyta większa.
Mąż ów zacny zwał się Yanko,
każdą dziewkę brał na sianko.
Był to heros, co się zowie,
nie przepuścił nawet krowie!
Wszak przysłowie mądre rzecze:
krowia cipa nie nie uciecze.
Ja zaś, córka Wajdeloty
wnet opiszę Yanka psoty.

Psota pierwsza,
czyli szpara coraz szersza

W dzień upalny i słoneczny
poszedł Yanko nad nurt rzeczny,
by się nieco w nim ochłodzić
i - rzecz jasna - pochędożyć.
Ledwo Yanko wszedł do wody,
już spotkały go przygody!
Pierwsza - młodsza córka praczki,
wlazła w nurt z powodu sraczki.
"Przecie wstyd to za stodołom,
jeszcze mię tam wypierdolą!"
Jakież było jej zdumanie:
"Czujem w dupie swej... ruchanie!"
A i owszem, to był Yanko,
który zjadł ją na śniadanko.
Druga z przygód, całkiem blada,
chuda, drżąca - to najada.
Yank raz jej zajrzał w piczę;
wie już, że przed sobą ma dziewicę.
Jak ją zerżnął wpół okrutnie!
Driada tylko chlipie smutnie,
opłakując stratę wianka.
"Ja nie chciałam mieć kochanka!
Ja nie teraz, ja za młoda..."
Nagle milknie, robiąc loda.
Yanko się nie przejął wcale
słysząc te dziewicze żale -
wiele dziewcząt wypierdolił,
czasem rżnąc je wbrew ich woli,
zawsze jednak elegancko,
kulturalnie i szarmancko.

Psota druga,
czyli kto wariata struga?

Środek zimy, mróz panuje,
ktoś do chaty zapukuje.
Yanko wstaje znad fotela,
w spodnie chowa *przyjaciela*,
wolno, chwiejnie kroki stawia,
nieomalże puszcza pawia,
w końcu ciężko drzwi odmyka,
a tam Gandalf faję pyka.
Yanko wie, że jest przepity,
coś za dużo złopał pryty...
Przeciera więc oczy snadnie,
a tam cycki sterczą ładnie;
każdy niby poduszeczka
z twardym guziczkiem suteczka.
Za cyckami - o la Boga!
Cudo takie!, że aż trwoga,
czy się aby nie rozpłynie
to zjawisko piękne nynie.
Wnet dzieweczka się odzywa,
aż się Yanka smok podrywa:
"Panie, wpuść, jest przecie luty!..."
"Wejdź, zapraszam, i zdejm buty..."
Myk! - już bosy cud natury,
już zdejmuje kożuch bury,
spada płaszczyk i pończoszki,
widać już majteczki w groszki,
leci czapka i szaliczek,
ostał ino się... staniczek.
"Zdejm to z siebie, zdejm, kochanie...
ostre czeka nas jebanie."
Dziewka nagle spąsowaiała:
prawie naga w izbie stała!
"Ja przepraszam, ja nie chciałam...
odruchowo się rozdziałam..."
"To nie problem żadny przecie,
wypnij dupę, moje dziecię."
Dziewka posłusznie wypina,
Yanko spodnie zaś rozpina.
"Szybciej, bo mi się tu nudzi.
Czy chcesz żądzę mą ostudzić?"
Yanko słusznym gniewem spłonął,
dwoma palcy przebił błonę,
jak nie zaczął napierdalać,
rżnąć, rozpychać i rozwalać,
wsunął, że aż obrzydliwie mlasło,
chuj wszedł w piczę jak nóż w masło.
Dziewka się aż zachłysnęła,
dzikim spazmem się targnęła,
calusieńka się wnet zlała,
lecz zrazu poweselała.
Yanko ujął cycyk miękki,
z dziewki wyszły jakieś stęki,
jakiś dźwięk pierwotny wyje,
Yanko głębiej w dziewce ryje.
Nagle huk! - to żubr Yankowy
wyszedł dziewce z tyłu głowy.
Zapał Yanka wnet opuścił
i na plecy się jej spuścił.

*** *** ***

Minął dzionek, albo dwieście,
Yanko już wytrzeźwiał wreszcie.
Wchodzi sobie na redtuba,
a tam, psiakrew, jego luba!
Ale chwila, błąd jest jakiś,
coś ten pornol jest nie takiś...
Kim, u diabła, ta starucha,
którą tak zawzięcie rucha?...

*** *** ***

Morał z bajki - słuchaj, brachu! -
nigdy nie gwałć po pijaku.


K O N I E C


A na koniec - niespodzianka! -
będzie ogłoszenie Yanka:

"SŁUCHAJ PIĘKNA MOJA ŁANIO
ZASPOKOJĘ CIEBIE TANIO!!!

jestem w stanie wielkiej biedy
zaspokoję twe potrzeby
czyżeś chłopka czy szlachcianka
czyżeś z wiankiem czy bez wianka
(dla mnie żadne to znaczenie
póki płacisz za walenie)
a jak stracić chcesz dziewictwo
dajże mi pełnomocnictwo"

...bo choć pyton dobrze dusi,
Yanko z czegoś też żyć musi. :P


Podobało się? A może się nie podobało? Zostaw feedback! :)
(C)ymelium - blog designed by olokotampus, 2015-2018