Cymelium
...literacki koniec internetu...
szybki wybór opowiadania
losowe
zbiorki opowiadań
[PC] Paper Children
; ;
Liczba opowiadań: 31
Ostatnie opowiadanie z dnia:
12 grudnia 2018
12 grudnia 2018, 01:44
Sen o wycieczce na dziewczyny
11
8 maja 2018, 20:48
Komiks o dorosłości, vol. 1
22
4 maja 2018, 21:55
[PC] Drawing Time
12
23 kwietnia 2018, 00:25
Cena sprawiedliwości
15
23 marca 2018, 23:19
Przeklęta ciucharnia na Targowej
16
13 lipca 2017, 00:32
Miku ga Musei (Milcząca Miku)
22
12 września 2016, 14:57
Wywiad z najemniczką
15
9 lipca 2016, 16:23
Moja mama jest wilkołaczką
10
14 sierpnia 2015, 23:28
Surykatkopost
15
7 sierpnia 2015, 15:20
[PC] SHIT!
16
pokaż więcej

Sen o grubej megapopularnej dziewczynie

Świat stanowi Plaża, poza Plażą nie ma innego Świata. Na zachodzie wznosi się olbrzymie skalne urwisko blokujące drogę i widoczność. Od wschodu poprzez północ aż do zachodniego urwiska rozciąga się długi pas lasu tropikalnego, w który nie da się wejść tak, by dało się wyjść. Na południu, wzdłuż plaży, widnieje Morze Syrenie ciągnące się aż po horyzont. Taki to właśnie śmieszny, podłużny Świat; jednocześnie mały, wąski i ze wszech stron ograniczony, oraz nieskończenie długi. Nikt tutaj nie wie, czym jest noc, bowiem nikt nigdy nie widział nic poza słońcem stojącym zawsze w zenicie.
Na zachodnim krańcu Plaży, w Wiecznym Cieniu urwiska, wznosi się mała drewniana chatka. Mimo bardzo niepozornego wyglądu (trzy na trzy metry bez strychu czy choćby jakiegokolwiek piętra) jej wnętrze poraża swoim ogromem - drewniane balustrady, schody, komnaty, pokoje, bawialnie, sypialnie... słowem wszystko, czego dusza zapragnie, i to w takiej ilości, że można zemrzeć z głodu szukając drogi powrotnej na Plażę. Poza tym są jeszcze nieskończenie długie piwnicopodziemia; kto wie, dokąd prowadzą? Jeśli mają jakiś cel swojego istnienia, oczywiście.
W domku owym mieszka pulchna, opalona niemal na brąz blondynka, której figura pozostawia wiele do życzenia. Jest pewna siebie i zdecydowana, wesoła i roześmiana, uczynna i miła, skromna i cnotliwa. Cieszy się na Plaży niebywałą wręcz popularnością - każdy by chciał mieć takie kształty, jak ona. Załóżmy, że jej imię to Shido, choć równie dobrze mogłoby być inne. Należy wspomnieć, że dla niej jej domek to ciasna klitka (trzy na trzy metry bez strychu czy choćby jakiegokolwiek piętra), ponieważ ona go tak postrzega.
Gdy tylko Shido wychodzi na Plażę, zaraz staje się najbardziej obleganą osobą. Tłumy fanek otaczają ją ze wszystkich stron, pragnąc choć odrobiny atencji ze strony ich idolki. W końcu takie nieperfekcyjne ciało to marzenie każdej dziewczyny.
Jest też inna dziewczyna, o ciele niemal idealnym - szczuplutka, niska, blada jak śnieg, czarnowłosa. Nikt jej nie lubi. Jest nieśmiała i zamknięta w sobie, cyniczna i arogancka, zepsuta i wredna. Wszyscy unikają jej jak trędowatej, albowiem jej figura jest niespotykana na Plaży, a pojawienie się jej jest jak zły omen. Załóżmy, że jej imię to Miku, choć równie dobrze mogłoby być inne.
Pewnego dnia Miku rzekła smutnym głosem do Shido:
- Wszyscy kochają twoje nieperfekcyjne ciało, a moich idealnych proporcji nie dostrzega nikt. Proszę, proszę, zamień się ze mną ciałami na minutkę czy dwie, chcę poczuć, jak to jest być rozchwytywaną.
Shido nie namyślając się długo przystała na propozycję Miku. Choć ich twarze pozostały niezmienione, to ciała w mig zamieniły się miejscami. Miku uśmiechnęła się wrednie, nie zamierzała oddawać upragnionego ciała prawowitej właścicielce. Od wtedy wszyscy szaleli za nią, nie za Shido. To ona, nie Shido, stała się najbardziej rozchwytywaną personą na całej Plaży.
- Co z wami jest nie tak?! Patrzcie, moja twarz! To ja, Shido! - krzyczała na próżno Shido, lecz dziewczęta odwracały od niej wzrok z obrzydzeniem. Nikt nie lubił idealnych, chudych, skrajnie bladych dziewoi.
- Oddaj mi moje ciało. Już. - rzekła do Miku z niezadowoleniem.
- Chyba zwariowałaś. Teraz to ja jestem Boginią, a ty jesteś nikim. - odparła Miku z uśmiechem tryumfu wykrzywionym na opalonej na brąz twarzy obleczonej w złotowłosie.
Shido skuliła się na Plaży i rozpłakała. Nikt nie zwrócił na nią uwagi. Wtedy podeszła do niej pewna dziewczyna. Załóżmy, że jej imię to Toka, choć równie dobrze mogłoby być inne. Załóżmy, że Toka jest najlepszą przyjaciółką Shido, choć równie dobrze mogłaby nią nie być.
- Przysyła mnie moja Mistrzyni. Jeśli chcesz odzyskać ciało, przyjdź do Budki Z Narzędziami na wschodnim krańcu Plaży, tuż przy granicy Lasu. Mistrzyni ma Plan. - powiedziała i rozpłynęła się w powietrzu, jak gdyby nigdy nie istniała. Shido nie miała za dużego wyboru, toteż ruszyła w stronę wspomnianej Budki. Dziewczyny odsuwały się z jej drogi, uważając, by jej przypadkiem nie dotknąć. Budka Z Narzędziami okazała się być bardzo ciasnym (trzy na trzy metry bez strychu czy choćby jakiegokolwiek piętra), zagraconym budynkiem. Światło wpadało tu bardzo skąpymi, ale dobrze widocznymi promieniami biorącymi swój początek z małego okienka pod sufitem, jednego jedynego w całej Budce, oświetlając wnętrze na pomarańczowo i ujawniając obecność mnóstwa drobinek kurzu wirujących w powietrzu, które znikały natychmiast po opuszczeniu smug światła. Można było dostrzec upchnięte gdzie bądź grabie, łopaty, kurz, zepsute zabawki, kurz, półkę zastawioną przetworami z truskawek i wiśni, śmieci, popsute meble, kurz i nieskończenie dużą liczbę innych szpargałów zalegających wszędzie i nigdzie. W centralnym punkcie stała lodówkozamrażarka / maszyna-do-popcornu / maszyna-z-batonami. Załóżmy, że jej imię to Turumi Kokisaki, choć równie dobrze mogłoby być inne. Była ona ową Mistrzynią, o której wspominała wysłannica, którą napotkała Shido.
- Witaj, bladnico. Aleś ty brzydka, jejku jej... - Shido zacisnęła tylko drobne piąstki i zwęziła blade usta. - Podobno straciłaś ciało? No to chcesz mojej pomocy, czy nie? Zdecyduj się wreszcie. I uwierz mi, ale bycie maszyną do popcornu potrafi zanudzić, szczególnie w tak nudnym niemiejscu, jak to.
- Co to za Plan masz?
- Raaany, nawet twój głos jest blady... ech... no to słuchaj: zwabię tu Miku, a potem wykonamy Plan i odzyskasz swoje ohydne grube ciało. Pasi, czy dasz mi w końcu spokój?
- Pasi.
Chwilę potem do zakurzonej Budki Na Narzędzia wpadła Miku.
- Czego?! Jestem właśnie bardzo zajęta i...
Drzwi za nią zamknęły się na dobre - w końcu w Budce władała Turumi Kokisaki i NIKT nie mógł podważać w tym niemiejscu jej woli.
- Oddaj ciało bladnicy albo cię usmażę.
- Hah, gadaj zdrów, stara złomnico, jestem teraz najbardziej rozchwytywana na Plaży.
- Tak, ale zapominasz, że jesteś gruba.
- No i? Co z tego?
- Mogę użyć swojej mocy do robienia popcornu, żeby twój tłuszcz wybuchł i zabił cię na miejscu.
- Pfff! Nie boję się.
Tak przebiegła ostra wymiana zdań. Przez chwilę Turumi Kokisaki i Miku mierzyły się wzrokiem, po czym ta pierwsza wzruszyła ramionami i powolutku, jakby od niechcenia zaczęła podkręcać temperaturę w Budce. Czekoladowe batony wewnątrz Turumi Kokisaki zaczęły się topić, a ziarna kukurydzy pukać i pęcznieć.
- Wcale... nie jest mi... gorąco... - powiedziała z wysiłkiem Miku i zaśmiała się sztucznie, co brzmiało bardziej jak ochrypłe rzężenie agonalne niż śmiech.
- Mi tam nic nie jest, jestem blada i pozbawiona wszelkiego tłuszczu. - odparła Shido obojętnie.
- Zgoda! Zgoda! Oddam ciało Shido! - krzyknęła przerażona Miku. Z porów jej skóry zaczęło wypływać roztopione masło.
Drzwi otworzyły się z hukiem, do środka wpadł Adolf Hitler. Co prawda zapuścił półdługie włosy, zgolił legendarny wąsik, założył hawajską koszulę oraz krótkie spodenki w kratę i przestał wrzeszczeć, ale to dalej był Adolf Hitler.
- To właśnie mój wspólnik, podziękujcie mu za wykonanie Planu. - rzekła Turumi Kokisaki delektując się swoim świeżo usmażonym popcornem.
- Cooo?! Przecież to zbrodniarz wojenny! - zakrzyknęła Shido.
- Przepraszam, ale nie mogę się z tym zgodzić. Najechałem Polskę tylko w celu poprawienia sytuacji rolniczo-gospodarczej, konkretnie w sektorze ilości mleka produkowanego przez wściekłe krowy... - wyjaśnił pospiesznie, unosząc prawą rękę w geście pojednania.
- No, w takim razie OK... - odrzekła obojętnie Shido, także unosząc prawą rękę.
W końcu wszystko skończyło się dobrze.

Podobało się? A może się nie podobało? Zostaw feedback! :)
(C)ymelium - blog designed by olokotampus, 2015-2018