Cymelium
...literacki koniec internetu...
szybki wybór opowiadania
losowe
zbiorki opowiadań
[PC] Paper Children
; ;
Liczba opowiadań: 33
Ostatnie opowiadanie z dnia:
10 grudnia 2019
10 grudnia 2019, 21:17
Another Autistic Story, vol. 1
(harmonia)
średnia ocen: 6.4
liczba ocen: 5
18 kwietnia 2019, 22:40
Nie ufaj lustrom
średnia ocen: 5.54
liczba ocen: 226
12 grudnia 2018, 01:44
Sen o wycieczce na dziewczyny
średnia ocen: 5.66
liczba ocen: 115
8 maja 2018, 20:48
Komiks o dorosłości, vol. 1
średnia ocen: 5.54
liczba ocen: 105
4 maja 2018, 21:55
[PC] Drawing Time
średnia ocen: 5.68
liczba ocen: 105
23 kwietnia 2018, 00:25
Cena sprawiedliwości
ratio: -1
średnia ocen: 5.58
liczba ocen: 97
23 marca 2018, 23:19
Przeklęta ciucharnia na Targowej
ratio: -8
średnia ocen: 5.65
liczba ocen: 113
13 lipca 2017, 00:32
Miku ga Musei (Milcząca Miku)
ratio: -6
średnia ocen: 5.55
liczba ocen: 127
12 września 2016, 14:57
Wywiad z najemniczką
ratio: -2
średnia ocen: 5.32
liczba ocen: 111
9 lipca 2016, 16:23
Moja mama jest wilkołaczką
ratio: -12
średnia ocen: 5.92
liczba ocen: 26
pokaż więcej

Ballada o Sheedanie

Drugi z odgrzebanych tekstów, również powstały gdzieś w 2009 roku.

Ballada o Sheedanie
Tak jest, to ballada właśnie o mnie!

CZĘŚĆ PIERWSZA
(a w niej o tym, w jaki sposób Sheedan stał się wampirem i kogo przy tej okazji poznał)


Pewnego razu podczas nocy czarnej
wyszedł Sheedan do sklepu, ot tak, najzwyczajniej.
Wokół pusto, nie ma żywej duszy,
Cisza absolutna, prosto z serca głuszy.
Sheedan miał zamiar kupić chipsy, tudzież Coca-Colę,
gdy nagle szept taki słyszy: „… a ja tego wolę!”
Sheedan pada na ziemię doszczętnie ogłuszony.
„Co jest, kur*a?” – myśli zaskoczony.
Ciało jego słabe, w ogóle nie ma siły.
„Jak to? Czyżby czas mi… do mogiły?
Phi, co za bzdury!”
– odpędza od siebie te myśli straszliwe.
„Od stłuczenia mam umrzeć? Toż to niemożliwe!”
Podnosi głowę i patrzy wokoło…
Dwie panny tuż niego chichoczą wesoło.
Jedna z nich ruda, a druga blondwłosa,
obie zaś umalowane i zadzierające nosa.
Każdą zdobi czarna kurta wykonana ze skóry,
a z pasa zwisają czaszki i kolczaste sznury.
Gdzie nie spojrzysz, ubranie pokryte kolcami.
Myślisz: one są Goth-Girls czy metalówami?
„Co jest, kur*a?! Z czego się śmiejecie?!
Może mi łaskawie, kur*a, pomożecie?!”

Wtedy one wymieniają rozbawione spojrzenia.
Ruda klęka na bruku i mówi: „Wedle życzenia…”
Sheedan widzi, że coś tu nie pasuje,
I owszem, usta rudej na szyi swej czuje,
A potem… ukłucie. Ciepła ciecz po szyi mu spływa.
„Cóż to?” – myśli. – „To krew ze mnie wypływa?”
Sheedan w bok spojrzał i twarz jego zbladła.
Ruda krew pije, ale tak, by ani kropla na ziemię nie spadła.
Nagle siła potworna rudą w mur pobliski wgniata.
Słychać trzask. „Hie, hie! Złamało jej gnata!”
„Czyżeś głupia?!”
– krzyczy blondi. – „ Za dużo wypiłaś!
Jeszcze parę łyków i byś go zabiła!”
„Jego krew jest pyszna, cudowna!
Taka słodka, a przy tym klarowna!
Spróbuj ty też, a sama zobaczysz!”
„Ale... jeśli on umrze... wybaczysz?
Wszak powiedziałaś: dziś nikogo nie zabijaj.”
„Nie gadaj, tylko krew jego wypijaj,
bo już na bruk spływa!
Marnować takie cudo to grzech i ohyda!”

Blondynka klęka, nieco krwi próbuje...
Nagle przerywa i mlaska językiem. „No i jak – smakuje?”
„Nigdy nie piłam czegoś tak pysznego!
Co tam, wyssę go całego!”

Sheedan słucha z przestrachem i myśli: „Ona mnie zabije!”
Wnet się poderwał i chaps! blondi w szyję...
Potem wypija krew jej nie wiedząc, co robi.
Blondynka w krzyk: „Łotrze, coś ty mi zroooobiiiił!”
Ruda w szoku, zaś blond wściekła wrzeszczy: „Zabiję!”
„Zostaw...”
– szepcze ruda. – „On teraz... wampirem...”

UWAGA!
Aby wytworzyć odpowiednie napięcie, które niewątpliwie powinno towarzyszyć tego typu sytuacjom, autor tekstu (i jednocześnie jego bohater) postanowił zamieścić krótki przerywnik. Oto i on:
     Czy blondynka zdoła się opanować, czy też zabije naszego bohatera?
     Co zrobi Sheedan, jeśli zostanie zabity??
     Kto sprzątnie jego flaki z ulicy???
     Czy zostaną one zjedzone przez liberalnego, bogobojnego psa mającego żonę i ośmioro dzieci, czy przez hipisowskiego, totalnie wyluzowanego kota z dziesięcioma kochankami, ale bez żadnego dziecka????
     I najważniejsze pytanie: z którą ze swych dziesięciu kochanek kot wpadnie?????
Jeśli znasz odpowiedź, wyślij SMS pod numer 693517599, w treści wpisując słowo KOT (bez polskich liter) i numer kochanki, której mąż zakończy żywot najbardziej płodnego ssaka Europy. Przykładowo możesz wpisać: KOT8. Przypominamy, że jest tylko DZIESIĘĆ kochanek, tzn. po słowie KOT musisz wpisać numer od 1 do 10. Do wygrania super nagrody: codziennie trzy razy po 50 zł, a co miesiąc szansa na wycieczkę do słonecznej Brazylii! Spróbuj szczęścia, może los uśmiechnie się właśnie do Ciebie!
Regulamin i szczegóły konkursu znajdziesz na stronie: www.zapychacz.za.pl. Gra dozwolona od lat 18.
Koszt wysłania SMS'a to 5 zł (6,10 zł z VAT).
© 2008-2010 by Sheedan'n'Vampires Company. All rights reserved.

A teraz wróćmy do Ballady o Sheedanie.

Trzy wampiry pośród mroku stoją.
Rany Sheedana bardzo szybko się goją,
już znika stłuczenie, złamanie, rozcięcie.
Jedynym śladem po nich jest na chodniku pęknięcie,
w miejscu, gdzie Sheedan został w ziemię wgnieciony.
„Jesteś już bezpieczny, nic ci nie zrobimy. Co, zaskoczony?”
- oznajmia ruda jakby zawiedziona, nieledwo nawet z ociąganiem.
„To nie zabijecie mnie?” - pyta Sheedan z niedowierzaniem.
„Nie. Zabić człowieka - to pestka! - ale wampira - to już co innego.
To jest karalne wedle prawa wampirzego.
A teraz, młody wampirku, słuchaj uważnie,
bo to, co powiem, jest dla ciebie bardzo ważne:
nie wolno ci pod żadnym pozorem srebra dotykać,
gdyż cię poparzy. Światła dziennego i ognia musisz unikać.
Jeśli cię dotkną, to nie będzie po tobie czego zbierać.
Czosnku ci radzę nawet nie wąchać.
Ta roślina po stokroć przeklęta sprawia,
że wampir szaleje, dostaje sraczki albo puszcza pawia.
Unikaj także kołków drewnianych,
jeden wbity w serce i będziesz miał przesrane.
To tyle, możesz po dawnemu żyć,
tylko pamiętaj, że krew musisz teraz pić!
Teraz odejdziemy. Kto wie, może kiedyś się jeszcze spotkamy... Bywaj.”

Naraz blondynka się odzywa:
„Zaczekaj chwilę, zanim odejdziemy... nie chcesz poznać swego stworzyciela?”
I, nie czekając na odpowiedź, oświadcza: „Jestem Aine, dawniej zaś... Ela.”
„W takim razie ja też podam ci swe imię.
Olga Døikafeach, co znaczy: urodzona w zimie.”
„Miło mi was poznać, wampirzyce szlachetne.
Ja jestem Sheedan, choć... to imię jest trochę tandetne.”
„Tandetne?! Ależ skądże! Imię to wszak bardzo ładne,
krótkie, dźwięczne, no i przy tym zgrabne!”

Sheedan się z lekka zakłopotał,
ale stan ten przerywa; nie da się wampirzycom omotać!
„Mógłbym wiedzieć, czym się zajmujecie?
Bo chyba nie z zabijania żyjecie...”
„Tańczymy...” „Pracujemy w Night-Clubie.”
„O w mordę! Chyba naprawdę was polubię!”

Tak rozmawiali jeszcze przez chwileczkę.
Opowiedziawszy sobie komplementów troszeczkę,
wymienili między sobą numery telefonów
i każdy poszedł do swojego domu.
Niech cię nie zniechęci zakończenie tak niedorzeczne,
drogi czytelniku, bowiem już niedługo dziewczyny zaczną być niegrzeczne...

Koniec CZĘŚCI PIERWSZEJ

Podobało się? A może się nie podobało? Zostaw feedback! :)
Możesz zostawić prostego "lajka"... ...lub bardziej szczegółową ocenę. :)
(C)ymelium - blog designed by olokotampus, 2015-2018